Jest to mój pierwszy projekt związany z patchworkiem i o dziwo obyło się bez większych wpadek. Inspiracją do uszycia tej sukienki były modne już zeszłego roku wzory azteckie. Wykrój sukienki pochodzi z Burdy 3/2013 #111 przy czym nieco go zmodyfikowałam. Materiały które wykorzystałam do tego patchworku to tkaniny koszulowe (góra) oraz szyfon i podszewka (spódnica) . Poniżej zamieszczam kolaż poszczególnych etapów pracy.

[Aktualizacja 26.08.2013] Woohoo... zajęłam 3 miejsce w kategorii 1 :)) 


Zaczęło się całkiem niewinnie.. od prostego rysunku w zeszycie (wym.ok. 4x4cm)  następnie,żeby rysunek był bardziej przejrzysty narysowałam większy wzór modelu #111 i naniosłam na niego wzorki. Kolejno skopiowałam wykrój w rozmiarze 19 (jakie było moje zdziwienie gdy okazało się ,że sukienkę którą wybrałam jest dla osób do 160cm, na szczęście nie musiałam kombinować z wydłużaniem i poszerzaniem wykroju, bo wymiary pokrywały się z rozmiarem 38 ,który noszę), wycięłam, naniosłam wzorki w skali 1:1.






Na podstawie rozrysowanego wykroju 1:1 powycinałam w tekturze figury w odpowiednich wymiarach. Później za pomocą mini szabloników odrysowałam na tkaninach wszystkie figury i kolejno zszywałam ze sobą.



Dla ułatwienia rozrysowałam sobie środkową aplikację, poukładałam co , gdzie i jak, i zszywałam kolejno kawałki zaczynając od lewej strony.
Przyznam szczerze ,że tej części wykroju obawiałam się najbardziej i prawie że odpuściłabym sobie cały ten konkursowy patchwork ,bo nie wiedziałam jak się za to zabrać. O dziwo, wyszło mi to za pierwszym razem (!) , bez żadnego prucia etc. Dalej poszło jak z płatka :))


Dalsze etapy zszywania

Efekt końcowy, z którego nota bene jestem bardzo zadowolona. Nie przypuszczałam ,że tak łatwo przebrnę przez to i w związku z tak przyjemnym patchworkowym doświadczeniem na pewno skuszę się na kolejne projekty :))




A na sam koniec przedstawiam Wam mojego kochaną pomocnicę, na cześć której został nazwany ten blog  :)))